Czasami na wielkich imprezach (Mistrzostwa Świata, Mistrzostwa Europy itp.), czy w ramach europejskich, krajowych pucharów dochodzi do konkursu rzutów karnych. Jeśli po regulaminowym czasie gry i półgodzinnej dogrywce żadna z ekip nie przechyliła szali triumfu na swoją stronę, to strzelane są tak zwane „jedenastki”. Czy w takiej sytuacji opłaca się obstawiać na faworytów? A może bardziej rentowne będzie postawienie na niespodziankę?

jak obstawiać rzuty karne
Jak obstawiać rzuty karne w zakładach bukmacherskich?

Czy faworyci zawsze są górą?

W tym celu warto posłużyć się statystykami. Udało nam się dotrzeć do informacji, z których wynika, że statystycznie faworyci nie zawsze triumfują, lecz są jednak relatywnie bardziej skuteczni w konkursach rzutach karnych. W związku z tym mylą się osoby, które twierdzą, że „jedenastki” to loteria. Gdyby tak było, to te statystyki byłyby bardzo wyrównane albo nawet z przewagą na underdogów. Można ten aspekt wykorzystać. Bukmacherzy online – przed rozpoczęciem konkursu rzutów karnych – zazwyczaj oferują te same kursy na jednych i drugich – np. 1.85 – 1.85. W takiej sytuacji, jeśli nie zachodzą inne zależności, o których napiszemy w ostatnim akapicie tego artykułu, lepiej postawić na faworytów. W bukmacherce zasada jest prosta. Im dłużej trwa konkretne spotkanie, czy pojedynek, tym faworyt ma większe szanse, by pokazać rywalowi miejsce w szeregu.

Weźmy pod lupę na chwilę tenis ziemny. Statystyki pokazują, że mniej niespodzianek ma miejsce w spotkaniach, w których gra się do wygrania dwóch setów – w porównaniu do pojedynków, gdzie trzeba wygrać 3:0, 3:1 lub 3:2. Faworyci mają większe umiejętności, lepiej radzą sobie z trudami konkretnego meczu. Ich organizmy są bardziej przystosowane do większych obciążeń. Podobnie jest w piłce nożnej. Zawodnicy z faworyzowanego klubu mają nie tylko lepsze umiejętności techniczne. Są też mniej zmęczeni przed oddawaniem strzału, co ma zaś kolosalne znaczenie. Ponadto lepiej radzą sobie z presją, są przyzwyczajeni do gry w wielkich spotkaniach. To zaś wszystko powoduje, że o „jedenastkach” nie możemy pisać, jako o loterii. Faworyt cały czas ma bowiem przewagę.

Darmowe 29 PLN bez depozytu w STS

Kod promocyjny: BETONLINE

Lepiej zaczynać czy kończyć serię?

Co ciekawe, zawodowi typerzy przekonują, iż lepiej jest grać na ekipę, która zaczyna daną serię niż kończy. Z czego to jednak wynika? Nie da się ukryć, że gracze, którzy strzelają jako pierwsi mają po swojej stronie znacznie mniejsze obciążenie. Jeśli trafią, to wychodzą na prowadzenie 1:0 i wszystko zaczyna układać się po ich myśli. Jeśli im się nie uda, to cały czas jest remis 0:0. Mogą liczyć, że bramkarz obroni potem strzał rywala albo ten spudłuje. Z drugiej strony wygląda to o wiele gorzej. Jeśli podchodzisz do piłki przy stanie 0:1 i nie trafiasz, to presja staje się już ogromna. Za chwilę może być 0:2 i praktycznie po zawodach.

Chcemy, abyś nas dobrze zrozumiał. Nie powinno się wskazywać tego aspektu jako kluczowego w całej sprawie. Na pewno można bowiem znaleźć inne czynniki, które nawet w większym stopniu mogą wpłynąć na końcowy wynik. Niemniej jednak aspekt psychologiczny w „jedenastkach” nie powinien być bagatelizowany. Czasami zatem warto poczekać do rozstrzygnięcia losowania, by wiedzieć, kto zaczyna, a kto będzie kończył daną serię rzutów karnych.

poker w polsce z bonusem
Polski poker online w Betgames STS z bonusem za rejestrację

Co jeszcze ma znaczenie przy obstawianiu rzutów karnych?

Obstawiając rzuty karne warto zwracać uwagę na przebieg konkretnej potyczki. Jeśli jedna z ekip od dłuższego momentu musiała sobie radzić w osłabieniu, to na pewno będzie to miało wpływ na zmęczenie zawodników. Inaczej podchodzi się do „jedenastki”, kiedy czujemy się w miarę wypoczęci, a inaczej, gdy nogi są wyjątkowo „ciężkie”. Pamiętaj, aby w tym aspekcie przeanalizować zaś każdy możliwy detal. Osoby, które zawodowo typują są przygotowane na taką okoliczność.

Wiedzą zatem, kto podejdzie do serii rzutów karnych. Mają świadomość, jak ten element piłkarskiego rzemiosła jest przez nich wykonywany. Zwracają uwagę nie tylko na pierwszą piątkę, a także na innych zawodników. Czasami bowiem dochodzi do tak zwanej „zasady nagłej śmierci”. Co jeszcze warto uwzględnić? Na pewno kwestię związaną z bramką, na którą będą oddawane strzały. Postaraj się dostrzec, kto za nią siedzi. Większy handicap mają bowiem gracze, którzy mogą liczyć na wsparcie swoich kibiców. Rywale są natomiast pod dużo większą presją.